Sekcja sportowa IPSC?

Sekcja sportowa IPSC?

Sobota, Kwiecień 16, 2022 IPSC Sekcja sporotwa Trening

Refleksje z prowadzenia sekcji IPSC w Gdańskim Centrum Strzeleckim.

Wpis może być uznany za kontrowersyjny, ale jak zawsze jest po prostu szczery. Wiem, że są w Polsce kluby i sportowe sekcje strzeleckie z prawdziwego zdarzenia. Sam miałem w takim miejscu przyjemność trenować karabin pod okiem Roberta Kraskowskiego. Z prawdziwym podziwem oglądałem treningi sekcji strzeleckiej w Gryfie Słupsk, podobnie było w klubie Flota Elbląg, 10 Kartuzy i Flota Gdynia, to są kluby i sportowe sekcje strzeleckie z prawdziwego zdarzenia, z kadrą trenerską, zawodnikami, treningami. .Takich miejsc na 100% jest więcej, ale odnoszę wrażenie, że w ogólnym zbiorze klubów i stowarzyszeń zrzeszających strzelców sportowych są one mniejszością. W moim wpisie odnoszę się tylko do powstających na skutek oddolnej inicjatywy sekcji strzelectwa dynamicznego IPSC, zauważyłem, że takie sekcje powstają, sam taką sekcję założyłem więc podzielę się swoimi przemyśleniami.

Dlatego właśnie w temacie sportowej sekcji strzeleckiej już na samym początku trzeba wyjaśnić, że wyrażenie „sport strzelecki” w Polsce to eufemizm, który jest po prostu dla znakomitej większości ludzi sposobem na posiadanie broni. Nie może więc dziwić, że osób, które chcą ponieść trud zdobywania umiejętności strzeleckich, jest relatywnie mało. To trochę tak, jak by tylko przynależność do Polskiego Związku Pływackiego uprawniała do zakupu czepka. Na pewno byłoby sporo ludzi, którzy by pożądali czepka, zapisywali się do PZP, zdawali by egzamin ze skoku na bombę do basenu, a potem występowali by o pozwolenie na czepek do celów sportowych, kupowali by sobie czepek, twierdziliby, że są kolekcjonerami czepków i rozszerzali swoje pozwolenie o kolejne egzemplarze czepków. Pod koniec roku przychodziliby na basen by zaliczyć obowiązkowy start w konkurencji wchodzenia do basenu na czas w slipkach i czepku, osiągając w tej konkurencji zbliżony wynik do pozostałych sobie podobnych „sportowców”. Nie będę już pisał o aktywności na forach internetowych w stylu „capblog.pl” lub filmach na YT o tematyce czepkowej, zdjęciach brodatych facetów z groźnymi minami w różnych pozach i w różnych czepkach w kolorowych magazynach czepkowych. Ze zdjęć na pewno by wynikało, że w razie powodzi chwycą czepek i rzucą się w toń do walki z żywiołem. W tym nurcie posiadaczy czepków sportowcy pływacy, olimpijczycy byliby na pewno w mniejszości, nikogo nie może to dziwić, prawdopodobnie nie byliby też rozpoznawalni.

No dobra, wystarczy tego para stand-up, po prostu, myśląc o sekcji sportowej trzeba mieć świadomość, że w środowisku strzelców sportowych raczej nie ma sportowców z prawdziwego zdarzenia. Nie mówię, że to źle, strzelectwo to wspaniała forma aktywności, rekreacji oraz rewelacyjne hobby, praktykowanie strzelectwa jest fajnie uregulowane w Polsce, szkoda tylko, że to wszystko nie jest nazywane po imieniu. Skoro to jest jasne, to oczywiście sekcja sportowa też jest jakimś eufemizmem, trzeba to rozumieć i na początku sobie jasno powiedzieć, żeby inicjatywa miała sens i żeby koncentrując się przesadnie na sporcie nie przekreślić szans na istnienie sekcji. W tym wpisie postaram się odpowiedzieć na następujące pytania:

Czy warto prowadzić sportową strzelecką sekcję strzelectwa dynamicznego?

Jakie są korzyści związane z prowadzeniem sekcji?

Jakie są zagrożenia?

Czy warto zapisać się do strzeleckiej sekcji sportowej?

Oczywiście opieram się na swoich pozytywnych doświadczeniach z prowadzenia sekcji w Gdańskim Centrum Strzeleckim i wnioskach z rozmów z kolegami, którzy z różnym skutkiem próbowali prowadzić lub prowadzą sportowe sekcje strzelectwa dynamicznego. Zatem do rzeczy:

Czy warto prowadzić sportową strzelecką sekcję strzelectwa dynamicznego?

Moim zdaniem tak, o ile oczywiście ma się to tematu zdrowe podejście. Po pierwsze trzeba być świadomym tego, o czym napisałem na wstępie. Po drugie, warto pamiętać, że strzelnica i klub strzelecki to najczęściej działalność biznesowa, w której istotne jest uzasadnienie ekonomiczne. Strzelnica musi na działalności sekcji zarabiać i to zarabiać więcej niż by zarobiła na sprzedaży pakietów strzeleckich klientom komercyjnym. Najlepszym sposobem na zapewnienie uzasadnienia ekonomicznego działania sekcji jest ustalenie, że treningi odbywają się w godzinach, w których strzelnica normalnie nie pracuje komercyjnie (rozwiązanie zasadniczo łatwiejsze w przypadku strzelnic krytych). Z ekonomicznego punktu widzenia strzelnica na pewno będzie miała większe przychody, bo majątek będzie pracował dłużej. Dodatkowo wszyscy uczestnicy zazwyczaj mają swoją broń, więc nie ma potrzeby martwienia się o dostęp do magazynu i konieczności angażowania dodatkowego, etatowego pracownika. Generalnie nie ma nic złego w tym, że strzelnica zarabia, powinno to być w interesie wszystkich klubowiczów, dlatego też uczestnictwo w sekcji powinno być płatne. Sekcja, w której członkowie nie muszą płacić za treningi ma znacznie mniejsze szanse na przetrwanie.

Jakie są korzyści związane z prowadzeniem sekcji?

Korzyści jest moim zdaniem całkiem sporo: łatwy i pewny dostęp do pustej strzelnicy, całej osi, nie jednego stanowiska, możliwość poznania ludzi o podobnym podejściu do sportu jak osoba organizująca sekcję, możliwość wspólnego udziału w zawodach i dzielenia kosztów dojazdu, zakwaterowania ewentualnie zakupu amunicji, możliwość zebrania z podłogi sporej ilości łusek, pozyskanie osób gotowych do pomocy w budowie, ustawianiu, sprzątaniu i utrzymaniu sprzętu, dzielenie kosztów zakupu sprzętu (łatwiej wyposażyć się w cele ruchome MTS jeśli stanowią one dobro wspólne, lub jeśli każdy w sekcji kupuje inny cel ruchomy, a są one do dyspozycji członków sekcji).

Jakie są zagrożenia?

Z moich doświadczeń wynika, że są trzy główne zagrożenia dla osoby prowadzącej sekcję: po pierwsze odpowiedzialność prowadzącego strzelanie za uczestników treningu, dopóki nic się nie stanie nie ma problemu, ale jeśli coś poważnego się stanie to jest duży problem. Osoba prowadząca strzelanie jest też odpowiedzialna za powierzone mienie, czyli samą strzelnicę, tarczo-ciągi, wentylację, oświetlenie, dach itd. itp.. Generalnie warto pomyśleć o stosownym ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej lub przynajmniej upewnić się, że polisa strzelnicy obejmuje działalność sekcji w takiej formie w jakiej jest realizowana. Kolejne ważne zagrożenie to kwestia rozliczeń, lepiej pilnować tego, by prowadzący sekcję NIE STAŁ SIĘ POŚREDNIKIEM  klubem i członkami sekcji, warto jest zadbać o to, żeby opłaty regulowane były bezpośrednio pomiędzy "strzelnicą" i członkami sekcji. Ostatnia grupa zagrożeń jest związana z zaangażowaniem prowadzącego w sekcję. Kwestie organizacyjne mogą być absorbujące, w konsekwencji może zabraknąć czasu na własny rozwój i trening. Przesadne oczekiwania w stosunku do członków sekcji mogą być źródłem frustracji. Na szczęście ja osobiście tego nie doświadczyłem, ale wiem, że były sekcje, które się rozpadły właśnie z powodu wygórowanych oczekiwań prowadzącego i braku docenienia przez członków sekcji szeroko rozumianego zaangażowania prowadzącego jak i benefitów, które były dla członków zapewnione. Ego strzelców samców alfa to może być kłopot, lepiej więc unikać przesadnych ograniczeń w tym obszarze. Obowiązki członków sekcji powinny sprowadzać się do bezpiecznego udziału w zajęciach, za które zapłacili. Żadnych obowiązkowych startów, dress code, nakazów promocji sekcji w mediach społecznościowych itd. itp. Jeśli zaspokojenie potrzeby przynależności sprawi, że członkowie sekcji zechcą mieć takie same koszulki, to super, ale moim zdaniem nic ponadto, a na pewno nic na siłę.

Czy warto się zapisać do sportowej sekcji strzeleckiej?

Oczywiście, jeśli zasady i ceny są akceptowalne to jest to tzw. „no brainer”. Myślę, że wystarczy rozejrzeć się w najbliższej okolicy i na pewno znajdzie się możliwość przyłączenia do sekcji, drużyny: Prężne Sekcje działają, na przykład w  ZKS w Warszawie, Fabryka Sportu w Chełmie, w Mrągowie Paweł Jakubowski prowadzi sekcję, swego czasu Bartosz Szczęsny prowadził sekcję we Wrocławiu (Colt Wrocław), wykształcił kilku naprawdę dobrych strzelców, jest też na pewno sekcja w Jeleniej Górze (miałem przyjemność strzelać z chłopakami w jednym squad swego czasu), Krzysztof Opęchowski prowadzi sekcję w Ostrołęce, słynna m.in., z organizacji zawodów sekcja Double Miss Academy z Łodzi Strona główna - Double MISS Academy, no i oczywiście kuźnia mistrzów i klasa sama w sobie, czyli team Halinka Arms zrzeszająca wychowanków Zbyszka Kubicza Jest też sporo drużyn strzeleckich: No Limit DVC Dominika Górskiego, Dywizjon Północ, Sekcja Dynamiki w Gdańskim Centrum Strzeleckim, Double Delta z KSI, Wataha, Trident Łukasza Cioska na Playground w Gdyni, oraz prowadzona przez Igiego sekcja ogólnopolska Sztuka Dynamiki, na pewno pominąłem co najmniej kilka świetnych sekcji, ale nie jest celem wymienienie wszystkich, tyko wskazane, że w najbliższej okolicy prawdopodobnie jest sekcja, do której dołączenie warto rozważyć.

Ostatni komentarz dotyczy podejścia prowadzącego. Myślę, że dobrze jest przyjąć, że prowadzenie sekcji sportowej to nie jest sposób na biznes. Generalnie warto mieć też świadomość swojego poziomu, być skromnym, chętnym do ciągłego samodoskonalenia i świadomym tego, że prowadzenie sekcji nie uczyni człowieka mistrzem. Warto organizować zajęcia w taki sposób, by przekazywana wiedza była wartościowa. Dla przykładu, ja nie mając kompetencji zaprosiłem  Ignacego Erdigiviciusa do sekcji, jako trenera i to okazało się strzałem w dziesiątkę, pracowaliśmy razem przez prawie rok, członkowie sekcji mieli szansę uczyć się od mistrza, który jednocześnie, mimowolnie pokazywał swój warsztat i można było nauczyć się metodologii prowadzenia szkolenia. Zaprosiłem także innych uznanych trenerów, jak Dominik Górski, który poprowadził zajęcia z przygotowania motorycznego, Marcin Wojcieszek zgodził się przyjąć zaproszenie na wspólny trening i pokazał swoje metody treningowe i "openowe skille". Nigdy, pytając topowych strzelców o poprowadzenie szkolenia w GCS nie spotkałem się z odmową, a istnienie sekcji dawało szansę na łatwiejszą organizację wizyt trenerów. Zawsze o wiele łatwiej jest zorganizować wizytę zewnętrznego trenera, gdy ma się zaplecze w postaci chętnych do rozwoju członków sekcji i obiekt, którego zarządcy odpowiada to, że sekcja prężnie działa.

Generalnie polecam! Treningi sekcji w GCS są także dla osób początkujących, poniżej kilka ujęć z koślawych początków sekcji i treningów sekcji w sezonie zimowo-wiosennym w Gdańsku. Czasem warto ścierpieć ból oczu by zobaczyć jak tragicznie było kiedyś i zrozumieć, że jest progres, którego inaczej oko samo nie zobaczy.

Czy to brzmi i wygląda ciekawie?

Jeśli tak i rozważasz organizację szkolenia lub wzięcie udziału to nie zwlekaj tylko pisz do nas. Dobre rzeczy dzieją się przy odrobinie inicjatywy, kliknij w przycisk poniżej, napisz do mnie maila (kontakt@piotrbilon.pl), wszystko ustalimy i działamy!
Szukaj